Decyzja

Żyć albo nie żyć? nadeszło pytanie,

odpowiedź długo rodziła się w bólach.

Choć każde dziecko zna ją na żądanie,

jam ją odnalazł po długich torturach.

Bo żyć– znaczyło odrzucić kolegów,

którzy się tylko zwali kolegami.

Wrócić do żony, dzieci, do rodziny,

prosząc wybaczcie,chcę żyć razem z wami.

Ale mój umysł wyszkolony świetnie,

wyczynia różne łamańce i cuda.

Lecz ja mu na to twardo i konkretnie

nie próbuj stary, już ci się nie uda.

Ja już doznałem tych niby rozkoszy ,

wielbiąc przez lata bożyszcze Bachusa.

Dlatego dzisiaj z radością oznajmiam,

że tamto życie wrzucam do lamusa.

I chociaż wynik wojny nie jest jeszcze znany,

święcę zwycięstwo na bitewnym polu.

Żyję-więc jestem.Jestem-bo chcę umrzeć

dla alkoholu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły i modlitwy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *